Niezmiernie rzadko jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu. Nie ma znaczenia nasz wzrost, waga, posiadanie bądź nie, wcięcia w talii.
Latami dążymy do wymarzonej sylwetki i przez te wszystkie lata jesteśmy nieszczęśliwe. Czekamy na TEN MOMENT, aż będziemy mogły powiedzieć: „Tak, teraz jestem z siebie zadowolona!”. Tylko czy on kiedykolwiek nadejdzie?
Moje pytanie zatem brzmi: Po co dążysz do ideału?
Ciało ma być idealne czy zdrowe, sprawne i silne?
Co wybierasz?
Pogoń za idealnym ciałem, czy pogoń za ciałem, z którym dobrze żyjesz, słyszysz jego potrzeby i w odpowiedni sposób na nie reagujesz?
Co jest tak naprawdę Twoim priorytetem?
Kim jest dla Ciebie Twoje ciało? Przyjacielem czy wrogiem?
Masz z nim dobrą relację, czy zmuszasz je, aby z Tobą współpracowało?
Jeśli to drugie, to mam dla Ciebie złą wiadomość.
Ta droga nie zaprowadzi Cię tam, dokąd chcesz dotrzeć. To ślepy zaułek.
Wierz mi lub nie. Jednak radzę Ci, zastanów się.
Idealne ciało nie istnieje. A wiesz dlaczego?
Bo ideał, który masz w swojej głowie, ktoś wykreował. I to nie byłaś Ty.
Mam też dobrą wiadomość.
Twoje ciało już jest idealne!
Jest Twoje i jest najpiękniejsze na świecie!
Dbaj o nie i dbaj o siebie!

